Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikroblogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikroblogi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2009

Jak dominować na Twitterze w 30 dni - porady Joel Comm, Twitter power, cz.2

Dzisiaj druga część porad autora „Twitter Power”, Joel Comm’a.

Dzień 16: Dyskutuj
Wyraź swoją opinię i zapytaj swoich „followers”, co myślą na ten temat. Nawet jeśli nie będzie to miało wpływu na twoją stronę www, to pokaże jak aktywni są twoi odbiorcy i czy są chętni do współpracy w wybranych przez ciebie obszarach.

Dzień 17: Zachęć do działania
Proste linkowanie nie jest jedyną metodą przekierowywania w tweetowaniu. Możesz rekomendować powiązane produkty, załączać do nich linki lub prosić o dopisywanie się do twojej listy mailingowej. Nie spodziewaj się za dużo. To ciągle początek. Patrzenie na to jak inni zarabiają twoje pieniądze jest jednak bardzo zachęcające.

Dzień 18: Rozpocznij zamieszczanie wpisów razem
Do tej pory eksperymentowałeś z różnymi rodzajami wpisów. Dzisiaj czas na naukę tweetowania całych sekwencji/serii wpisów, prowadzących do podjęcia pewnych działań. Zdecyduj do jakiej aktywności chcesz zachęcić swoich „followers”.

Dzień 19: Spróbuj różnych serii wpisów
Zrób to samo, co wczoraj, tylko z różnymi seriami tematycznymi oraz z innymi finałami tych aktywności. Będziesz mógł porównać różne sekwencje wpisów i wybrać, które z nich przynoszą największe rezultaty.

Dzień 20: Baw się
Dzień odpoczynku i zabawy na Twitterze. Dołączaj do dyskusji nowych użytkowników mikrobloga i czytaj wpisy innych, poszukując nowych „followers”.

Dzień 21: Użyj narzędzi marketingowych innych niż Twitter
Masz już prawdopodobnie rozsądną liczbę „followers”. Pamiętaj, że jeśli masz więcej niż 10, to znaczy, że jesteś lepszy niż połowa użytkowników serwisu. Jeżeli masz ich więcej niż 80, to jesteś w TOP 10 proc. Powinieneś rozszerzyć listę „followers” i wyjść poza samo mikroblogowanie. Zamieść wizytówkę/widgeta Twittera na swojej stronie www i upewnij się , że twój adres e-mail i inne miejsca w sieci zawierają właściwy adres URL konta na Twitterze.

Dzień 22: Łącz swoje narzędzia mediów społecznych
Czas na integrowanie twoich mediów społecznych. Jeśli używasz Facebooka, dołącz aplikację Twittera do twojego konta tak, żeby wpisy czytelne były na Facebooku. Zaznacz swoje konto Twittera we wszystkich mediach społecznych, których używasz. Jeżeli ich nie używasz, to jest to dobry moment na start.

Dzień 23: Naprowadź „followers” do zakupu w ofercie specjalnej
Pora wejść o poziom wyżej. Przygotuj jakąś ofertę specjalną dla twoich „followers”. Możesz wykorzystać swój własny produkt lub porozumieć się ze sprzedawcą detalicznym i przygotować specjalną obniżoną cenę. Wykreuj serię wpisów, która będzie premiowała twoich followersów. Najlepiej, kiedy stanie się to przed uruchomieniem szerszej sprzedaży. Biorąc pod uwagę nasze polskie warunki, sądzę, że substytutem mogą być również konkursy na mikroblogu.

Dzień 24: Naprowadź „followers” na swojego bloga
Doprowadzenie do sprzedaży produktu jest zawsze trudne. Zrób więc coś łatwiejszego – linkuj do swojego bloga. Ogłoś swój nowy wpis na blogu i zaproś uczestników z listy do dyskusji na blogu i komentowania go. Obserwuj jak przebiega dyskusja.
Dzień 25: Naprowadź ich do subskrypcji
Naprowadź tych samych „followers” do subskrybowania cię z wykorzystaniem RSS. Możesz to zrobić poprzez przeniesienie dyskusji z na nowo z bloga do mikrologa. Zapytaj się ich, co myślą o wpisie i rozmawiaj o tym w ciągu dnia.

Dzień 26: Naprowadź „followers” do zakupu bez oferty specjalnej
Oferując sprzedaż produktu w cenie specjalnej/promocyjnej kreujesz wrażenie bycia w ekskluzywnym klubie, gdzie uczestnicy są nagradzani za aktywność. Sprzedaż bez promocji jest trudniejsza. Wykreuj serie wpisów i dyskusji o produkcie, który chcesz sprzedać . Zakończ ją wezwaniem do zakupu i sprawdzaj rezultaty. Nawet jeśli będą niewielkie, to stworzysz bazę porównawczą na przyszłość.

Dzień 27: Baw się
Ponownie czas na relaks i na zabawę na mikroblogu. Pokaż swoim „followers”, że czerpiesz radość z tweetowania i że to stanowi dla ciebie wartość.

Dzień 28: Stwórz drugie konto
Nie każdy musi to robić. Jednak posiadanie kilku kont jest bardzo wygodne do kreowania oddzielnych marek i produktów. Można też wykorzystać kolejne konto do automatycznego rozsyłania informacji.

Dzień 29: Znajdź „followers” dla nowego konta
Nie musisz już wkładać tyle energii w tworzenie drugiego konta, ile włożyłeś w pierwsze. Wystarczy, że poinformujesz o nim na pierwszym z nich.

Dzień 30: Baw się
Jesteś przygotowany do profesjonalnego tweetowania i rozrostu listy „followers”. Baw się dobrze i czerp radość z tej formy komunikacji.

No cóż. Niektóre z porad mogą wydać się dość kontrowersyjne. Są jednak interesujące, proste i dawane przez człowieka, który sam ma ogromne sukcesy w mikroblogowaniu (Joel Comm na Twitterze).

środa, 7 października 2009

Jak dominować na Twitterze w 30 dni - porady Joel Comm, Twitter power, cz.1


Joel Comm radzi, jak w 30 dni zbudować silną pozycję na Twitterze i zdominować go.
Najważniejsza jest jednak treść, tematyka wpisów i jakość prowadzonego dialogu. Jego rady nie mają więc wymiaru absolutnego.

Budowanie relacji na Twitterze, szczególnie dla firm, może stanowić też źródło zagrożenia - ocenia autor. Dzieje się tak szczególnie w przypadku, kiedy komercyjne mikroblogi nie mają planu i próbują bez ładu i składu prowadzić swoją aktywność. Po pierwsze, grozi to problemami wizerunkowymi i bałaganem w komunikacji. Po drugie, nie budując dużej bazy followersów, zniechęca właścicieli kont do mikroblogowania. Oceniają wtedy tę aktywność jako stratę czasu, co samo w sobie jest błędnym przekonaniem.

Pod tym względem obowiązuje tu podobna zasada jak w przypadku blogów korporacyjnych. Jeżeli nie ma strategii i planu działań, to lepiej do tej rzeki nie wchodzić.

Przedstawiam je, bo wydają mi się interesujące w swej prostocie. Chyba sam z nich skorzystam prywatnie (bo, że skorzystam zawodowo, to pewne) jak tylko znajdę więcej czasu :)) Może się komuś przydadzą w planowaniu własnej komunikacji w mediach społecznych.

A oto rady autora „Twitter power” (w przybliżeniu)

Dzień 1: Załóż konto i poczuj się jak w domu
Wypełnij elektroniczny formularz i załóż konto. Zdecyduj, jaki brand do komunikowania wybierasz. Czy będziesz promował siebie, twoją stronę www, czy firmę. Wymyśl nazwę, którą będziesz używał. Powinna być łatwa do zapamiętania i krótka. Twój biogram musi być dynamiczny i atrakcyjny, napisany z werwą. Comm zwraca uwagę, że na początku nowemu użytkownikowi środowisko wydać się może nieco dziwne, z dziwnymi ludźmi, piszącymi o dziwnych rzeczach. Nie ma w tym nic niepokojącego. Poleca też zarejestrowanie się na TweetBeep – mechaniźmie alertowym – powiadamiającym o tym, kto, gdzie i jak o nasz pisze.

Dzień 2: Stwórz swoje tło
Warto poświęcić dzień na kreatywność w tym zakresie. Wizerunek budowany przez tło twojego konta jest ważny. Można skorzystać z gotowych rozwiązań proponowanych automatycznie i za darmo. Niektórzy jednak proszą o pomoc grafików i tworząc je na zamówienie. Warto też czerpać idee od liderów tweetowania.

Dzień 3: Rozejrzyj się wokół i czytaj…
Krytycznie czytaj dyskusje na mikroblogu i analizuj je uważnie. Skupiaj się na wybranych przez siebie tematach, o których będziesz chciał pisać. Szczególną uwagę należy przywiązywać do wpisów, które generują odpowiedzi. Zwracaj uwagę, kto uczestniczy w dyskusjach. Nie stawaj się jeszcze „followersem”, nie śledź ich oficjalnie. Zrobisz to dopiero po pierwszych wpisach.

Dzień 4: Wykonaj pierwsze wpisy
Możesz zacząć pisać. Skorzystać można również z Twhirl albo Twitterific w celu ułatwienia zintegrowania konta z innymi społecznościami i urządzeniami. Nie przejmuj się pisać o czymś, co wydaje ci się głupie. Inni szukają czegoś, co jest rozrykowe, interesujące i śmieszne. Baw się dobrze swoimi wpisami. I pamiętaj, że teraz tweetować powinieneś każdego dnia.

Dzień 5: Czas zacząć śledzić innych
Twoje wpisy – poprzez alerty (np.TweetBeep) – powiadomiły już niektórych o twoim istnieniu. Niektórzy zacznął wpisywać cię do swojej listy śledzonych kont. Czas zacząć odpowiadać tym samym. Naciśnij „followers” i zobacz, kto cię śledzi. Sam zrób to samo z tym kontem, naciskając „follow”. Pamiętaj, że to twoi pierwsi followers. Być może najważniejsi. Tak więc trzeba utrzymać konsekwencję w codziennym tweetowaniu.

Dzień 6: Dodaj swoich przyjaciół i znajomych
Rozszerz swoją listę kont, które śledzisz o ludzi, których znasz. Skorzystaj z poszukiwania w okienku „Find people” . Jeśli ich znajdziesz, to nie wahaj się odpowiedzieć na wpisy. Koniecznie wyślij im wiadomość bezpośrednią naciskając „direct messages”. Dzięki temu zauważą cię i będą mieli pewność, że to ty. Ujawnisz też siebie osobom, które śledzą twoich znajomych. To prosty sposób na budowę własnej bazy osób i kont, za którymi podążasz i podążających (followers) za tobą.

Dzień 7: Chwytaj największych „followers”
Już masz „followers” na swojej liście (oni mają ciebie na swoich). Niektórzy z nich będą głównymi uczestnikami twoich tematów. Niektórych znalazłeś na stronie trochę przypadkiem. Sprawdź, którzy z nich mają największą listę osób, które za nimi podążają. Zidentyfikuj ich i ich aktywności, podążaj za nimi (wpisz ich do listy osób, za którymi podążasz poprzez kilknięcie „follow”) i odpowiadaj im z interesującymi i wartościowymi informacjami. Oczywiście należy pamiętać o zakresach tematycznych, jakie nas interesują (choć w bardzo szerokim znaczeniu).

Dzień 8: Dodaj więcej "followers"
Użytkownicy Twittera pisujący regularnie i mający długie listy „followers” są jak węzły w sieci. To najlepsze miejsca dla ciebie, by zacząć poważnie tweetować i rozbudowywać grupę odbiorców. Za każdym razem odpowiadają ci, a twoje imię/marka idzie w świat, rozprzestrzeniając się bardzo szybko. Spędź dzień, sprawdzając ich listę „followers”. Podążaj za nimi (kolejnymi z listy) i odpowiadaj na ich wpisy. Sprawdź ilu z nich będzie podążać za tobą.

Dzień 9: Zadawaj pytania
Masz już zbudowaną pewną grupę „followers”. Sam śledzisz wielu. Czas z tego korzystać. Zadawaj pytania, na które chciałbyś rzeczywiście uzyskać odpowiedź. Wartością są twoje pytania i odpowiedzi, jakie uzyskasz, nie ich ilość. Będziesz zaskoczony, jak wiele twoi „followers” wiedzą.

Dzień 10: Odpowiadaj na pytania
Jeżeli zacząłeś zadawać pytania. Zaczną zadawać je również tobie. Wtedy otrzymasz prosty sposób na budowanie relacji. Jeżeli nie, to nie szkodzi. Część pytań zadawana jest ogólnie, są grupy poszukujące konkretnych problemów. Włącz się z odpowiedziami. Przypadkowość spotkanych osób/firm/marek jest wartością Twittera i stanowi o jego ekscytującym charakterze.

Dzień 11: Czerp przyjemność !
Twitter jest narzędziem marketingu, ale również przyjemności. Jeżeli odczuwasz przyjemność z aktywności na mikroblogu, to jest to dowód, że używasz go właściwie. Zrelaksuj się i zajmuj się wpisami, które dają ci radość i są dla ciebie interesujące.

Dzień 12: Szukaj swoich „wyznawców”/promotorów
Teraz zmień nieco swoje podejście. Niektóre z osób, z którymi się komunikujesz są dużo bardziej aktywne niż inne. Być może wysyłają ci też wiadomości bezpośrednie. To są ludzie, których szczególnie chcesz zachęcać i utrzymywać przy sobie. To oni będą zaznaczali twoją stronę www i dyskutowali o twoim produkcie, marce, aktywnościach. Wykorzystaj Twittera jako narzędzie do zbudowania listy twoich głównych „wyznawców” i potencjalnych promotorów.

Dzień 13: Rozwijaj relacje ze swoimi „wyznawcami”/promotorami
Wykorzystuj listę swoich „wyznawców”. Zostań koniecznie ich „follower”, podążaj za nimi. Odpowiadaj na ich wpisy tak często, jak tylko możesz. Okazuj zainteresowanie i podkreślaj wartość ich opinii poprzez zadawnie im pytań na temat twojego produktu, marki, prowadzonego projektu. Oferuj im wgląd w próbki lub przygotowywane przedsięwzięcia. To grupa ludzi, która będzie promowała ciebie i twoją firmę za darmo. Zbuduj ich satysfakcję wynikającą z relacji z tobą i dostarczanych informacji.

Dzień 14: Uskuteczniaj też obsługę klienta
Nie zawsze wszyscy zadowoleni są z jakości produktu lub obsługi. Możesz je skupić w jednym miejscu. Badaj mikoroblogi pod kątem nazw twoich produktów, etc. Odpowiadaj na każdą skargę przeprosinami i większą ilością informacji.

Dzień 15: Zamieszczaj linki
Spróbuj zamieścić link do strony www. Może to być twoja strona. Rekomenduj jakieś rozwiązanie lub tekst, który jest na niej opublikowany. Sprawdź później statystyki. Różnica odwiedzin będzie minimalna. Zwróć jednak uwagę na dodatkowe kilknięcia i komentarze na niej pozostawione. Twitter daje być może mały ruch w liczbach bezwzględnych, ale bardzo wpływowy i jakościowo ważny !

Następne porady jutro:)) Zapraszam.

wtorek, 6 października 2009

"Twitter power"

Wystarczy wejść do pierwszej lepszej polskiej księgarni, pełnej amerykańskiej literatury poradnikowej, żeby przekonać się, że Amerykanie mają dar pisania o wszystkim. I robią to w imponującym tempie. Ponieważ ich umiejętność szybkiego odnalezienia i dopasowania się do potrzeb czytelników, tak bardzo mi się podoba, ściągnąłem sobie książkę „Twitter Power”, Joel Comm’a i Ken Burge. To podręcznik wyjaśniający zasady korzystania z Twittera i realizowania dzięki niemu społecznych i biznesowych celów.

Nie podziela on też w pełni zachwytu nad wykorzystaniem Twittera w kampanii Baracka Obamy. Aktywność prezydenta Stanów w mikroblogach niewiele miała wspólnego z naturą komunikacji mediów społecznych: była jednokierunkowa, nastawiona na mówienie, nie budowała rzeczywistych relacji. Nie było to więc prawdziwe twittowanie – jak twierdzi Comm.

Nie jestem zawodowym ekspertem od mikrobloggingu. Wykorzystuję go w pracy jako ciekawy kanał komunikacji. Blipa i Twittera traktuję też jako prywatną i bardzo interesującą agencję informacyjną. Krótko mówiąc korzystam z nich pełnymi garściami, ale prywatnie nie jestem zbyt aktywnym komunikatorem. Obowiązki (czasowo) nie pozwalają… To, że inni „mówią dużo”, mnie tylko pomaga. Nawet jeśli mówią do mnie instytucje. Rola agencji informacyjnych, to pewnie jeden z naturalnych wymiarów mikroblogów, więc nie podzielam do końca krytycyzmu autora książki wobec takiej formy korzystania z nich.

Joel Comm przygotował w książce 30-dniowy plan budowania swojej pozycji na Twitterze dla początkujących i nie tylko. Jeżeli komuś jednak czas pozwala i chciałby uaktywnić się na Twitterze lub innej platformie mikroblogowej, to zapraszam jutro i pojutrze na mojego bloga do skrótowej formy porad autora „Twitter Power”. Warto też pewnie sobie ją zamówić. Może trzeba pomysleć nad książką o potędze Blipa?

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Twitter dla dorosłych





„Wakacje, znów będą wakacje
Na pewno mam rację, wakacje będą znów”

Co roku o tej porze słowa piosenki Kabaretu OTTO pobrzmiewają radośnie w stacjach radiowych. W przeddzień pierwszego dzwonka nowego roku szkolnego wpadł mi w oko tekst z The New York Times. Amerykański dziennik zajął się tematem fenomenu mikroblogowania i samego Twittera. Jest przekonany o potrzebie rozwiania mitu mówiącego, że to nastolatki wiodą prym w popularyzowaniu innowacyjnych narzędzi do komunikacji, a przynajmniej mikroblogów. Choć powszechnie przyjęło się twierdzić, że mikroblogi stworzone są dla bardzo młodych użytkowników, bo odzwierciedlają kulturę komunikacji smsowej, to tylko 11 proc. osób w wieku od 12 do 17 roku życia używa w US mikroblogów. Ta grupa wiekowa korzysta przede wszystkim z serwisów społecznościowych. Twitter nigdy nie przyciągał młodych liderów opinii. Ci, korzystając z Facebooka, MySpace i innych społeczności, nie czują potrzeby korzystania z mikroblogów. Jakie mogą być tego powody ?

1. Młodzi obracają się we własnym gronie przyjaciół. Twitter w dużej mierze służy jednak komunikacji ze światem zewnętrznym.

2. Chcą artykułować w sieci swoją tożsamość, definiując ją przez swoje pasje: muzykę, sport, film, etc. Twitter nie ma takich możliwości, a informacje na nim zawarte są dość lakoniczne. Łatwo jest też podrabiać tożsamość i podawać się za kogoś innego.

3. Charakter Twittera odzwierciedla charakter dorosłych. Najmłodsi użytkownicy wyczuwają, że służy on dużej mierze celom marketingowym i biznesowym. Pewnym potwierdzeniem takiego stanu jest fakt, że marketerzy są dużo bardziej aktywni w mikroblogowaniu i śledzą dużo większą liczbę mikroblogowiczów niż przeciętnie korzystający z Twittera (92,4 proc. użytkowników śledzi mniej niż 100 innych osób. Jednak 15 proc. marketerów śledzi ponad 2000 innych użytkowników).

Czy teza o potrzebie oderwania się od mitu o kluczowym znaczeniu najmłodszej grupy w korzystaniu z innowacyjnych technik komunikacji jest zaskakująca? Nie bardzo. Należy pamiętać, że blogi również są domeną osób dorosłych. Wystarczy też przez chwilę poobserwować wpisy na Twitterze i Blipie, by zauważyć, że służy on w ogromnej mierze celom promocyjnym, by nie powiedzieć autopromocyjnym (podlinkowaniu własnych wpisów na blogi, pochwalenia się, w jakiej stacji będzie się miało wywiad, gdzie napisało się ostatni tekst, etc.). Wreszcie moje, aczkolwiek dość skromne, doświadczenie z osobami używającymi mikroblogów jest takie, że wychodzą one z prostego założenia, że łatwiej jest osiągnąć skuteczność na Twitterze i Blipie niż pisać teksty na blogu.

Tymczasem doskonale się one wzajemnie uzupełniają. Trudno czynić zarzut użytkownikom, że korzystają w taki sposób z Twittera, skoro takie właśnie możliwości stwarza. Nie powinno się tych narzędzi (takich jak blogi, mikroblogi, inne serwisy społecznościowe) postrzegać odrębnie, bo działają one przecież synergicznie.

Inne wnioski:
- Mikroblogi są jednak bliżej blogów niż komunikatorów (Dominik Kaznowski przedstawił na swoim blogu opinię, że Twitter jest raczej formą komunikatora niż mikrobloga), bo w obydwu przypadkach pisze się dla szerokiej i niekoniecznie wiadomej publiki. Mają też zbliżone wiekowe grupy użytkowników.
- Być może mamy do czynienia z naturalnym łańcuchem wiekowym Internautów. Najpierw najmłodsi korzystają ze społeczności, a później - z wiekiem - przechodzili będą do blogów i mikroblogów.
- Bez wątpienia Twitter jest fenomenem komunikacyjnym. Daleki jestem od fetyszyzowania jednego (dwóch) narzędzi, bo za moment na topie może być coś innego, ale z budowaniem przez prywatne osoby zasięgów przewyższających profesjonalne media, mamy do czynienia pierwszy raz.

piątek, 31 lipca 2009

O mikroblogach w TVN - zagotowało się w społecznościach :))

Po tym jak Maciej Mazur w Faktach TVN, a następnie w podsumowaniu dnia w TVN 24 (+Szkło Kontaktowe) poruszył temat mikroblogów, zawrzało w społeczności mikroblogowiczów. I to do tego stopnia, że na Blipa ciężko było się zalogować. Administratorzy bardzo przytomnie (brawo za refleks) wywiesili komunikat, w którym witali wszystkich, a w szczególności widzów TVN, oraz informowali o przeciążeniu serwerów. Choć materiał telewizyjny mówił jedynie o punkcie widzenia polityków, to i tak jest istotnym krokiem w rozwoju mikroblogowania. Warto wrócić jednak do tematu, który pojawiał się już wielokrotnie, czyli zasięgu Blipa i opiniotwórczości Twittera. Pomimo tego, że Blip jest dużo popularniejszy w Polsce (ok. 5x), to w materiale eksponowany był głównie Twitter. Czyżby on był, za amerykańskim przykładem, ikoną mikroblogowania? Nawet ostatnie badania SMG/KRC wskazujące, że nie rozpoznajemy zachodnich serwisów społecznościowych (rozpoznawalność marki Twitter 2 proc.) można poddać w wątpienie. Jeden z dziennikarzy powiedział mi wczoraj, że badania z maja nie są podstawą do wysuwania jakichkolwiek wniosków, bo dynamika serwisów jest ogromna. To prawda. Prawdą jest też, że Twitter poprzez ciągłe cytowanie go w mediach posiada ogromny potencjał wzrostu. Nawet jeżeli tego jeszcze nie zauważamy. Krzysztof Urbanowicz pisze na swoim blogu o sile PR-owej (ekwiwalent finansowy pokrycia medialnego) Twittera w USA. Jak widać nie tylko w USA. Materiał TVN pokazuje, że dziennikarze w tym względzie kopiują amerykański schemat. Tam Twitter króluje, u nas jeszcze nie. Czy zakróluje wskutek takiego podejścia?

Uczciwie też trzeba przyznać, że po materiale blipowicze byli dłużej i bardziej aktywni w dyskusji o materiale telewizyjnego niż twitterowicze…:)))

piątek, 24 lipca 2009

Mikroblogi w kryzysie

Anna Miotk porusza na swoim blogu temat mikoroblogówLink, a dokładnie Blipa podczas zamieszek i sporu o KDT. Stawia ciekawą tezę, że mikroblogi mogą służyć jako narzędzie śledzenia kryzysów, poprzez bardzo szybko tworzące się wokół danych problemów mikrospołeczności. Wiadomo, że podczas kryzysów (które same z siebie muszę przyznać lubię ze względu na potrzebę szybkiego podejmowania decyzji, jasnego przywództwa i adrenaliny) rośnie coraz bardziej rola monitorowania rozrastających się mediów. Monitoring to tylko niezbędny element do skutecznego reagowania. Przy dzisiejszym rozroście nowych mediów, w szczególności wszelkiego rodzaju serwisów UGC, tempo rezonowania informacji (w sczególności o charakterze negatywnym) i uniezależniania się tej informacji jest nieprawdopodobne. Co mam na myśli pisząc o uniezależnianiu się informacji? Otóż to, że tradycyjny łańcuch informacji opierał się na głównym źródle/głównych źródłach. W sytuaci dotarcia do głównych źródeł (głównie agencje lub inne media mainstreamowe) i zneutralizowania zagrożeń na ich poziomie występujące jako kolejne elementy lańcucha media same reagowały w podobnym kierunku (w dużym uproszczeniu). Dzisiaj każdy kolejny element tego lańcucha potrafi stanowić niezależną całość, która ciągle zmienia źródła swojej wiedzy, nie wspominając już o rozbudowywanej roli zbierania opinii (wyłącznie opinii) lub ich budowania. Przy założeniu dobrej organizacji pracy i pewnej sprawności w tradycyjnym modelu, który funkcjonował jeszcze do niedawna, sytuacje te były w większości do prawie całkowitego opanowania.

Straty wynikające z kryzysów (mam na myśli kryzysy medialne) są coraz większe i opanowywanie ich w takim samym stopniu jak do tej pory staje się prawie niemożliwe. Nowe czasy dają też nowe możliwości. Są ciekawsze, bo wymagają lepszego refleksu, jeszcze lepszej organizacji pracy i profesjonalizacji, bo wielu kryzysom medialnym nie da się już przeciwdziałać wykorzystując metody chałupnicze.

Być może mikroblogi nie stanowią jeszcze takiej siły opiniotwórczej (może wskutek zaznaczonego w blogu Ani podziału na polityków i dziennikarzy korzystających z mniej wpływowego zasięgowo Twittera, a reszta z Blipa), ale z pewnością zmierzają w tym kierunku. Dają z pewnością możliwość śledzenia bardzo szybko otrzymywanej informacji zwrotnej, wyciągania z tego wniosków, budowania argumentacji i podejmowania działań. Okazuje się również, że profesjonalny monitoring i mierzenie tego, co nas otacza nabiera również nowego wymiaru, a jego rola będzie rosła w tempie kosmicznym. Kiedyś mogliśmy opierać się chałupniczym monitoringu. Dzisiaj bez rozbudowanego, dobrze zmierzonego i dostarczanego natychmiast raportu, nie będziemy w stanie dotrzeć do wszystkich głównych komunikatorów w celu zenutralizowania zagrożeń.

Tak więc trzeba obserwować wykorzystywanie mikroblogów w kryzysie, bo w ciągle zmieniającym się otoczeniu, być może przyniosą one nowe instrumenty do zarządzania sytuacją kryzysową. I skrócą czas skutecznej reakcji do pojedyńczych minut.

czwartek, 23 lipca 2009

Twittermania

Twitter po raz pierwszy wszedł na listę 50.najczęściej odwiedzanych serwisów w Stanach Zjednoczonych. Zajął 46 pozycję z liczbą ponad 20 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie. Autorzy raportu z Media Metrix przyznają, że takiego szybkiego przyrostu użytkowników dawno nie widziano. Jeszcze rok temu korzystało z niego mniej niż milion użytkowników. Wow ! Mam nieodparte wrażenie, że to kampania wyborcza w US stworzyła tę dynamikę.