wtorek, 10 lutego 2009

Blogi w mainstreamie

Warto odnotować ważny dla wszystkich blogerów fakt. Na wczorajszej, oficjalnej i transmitowanej na żywo, konferencji prasowej nowego prezydenta USA, Barack Obama zaprosił do zadania pytania dziennikarza-blogera (Sam Stein) z The Huffington Post. Jak donosi dumna z siebie redakcja, to wydarzenie bez precedensu w relacjach mediów z władzą w Stanach Zjednoczonych. Jestem przekonany, że tym tropem pójdą również niebawem inne kraje. Biorąc pod uwagę specyfikę funkcjonowania dość ekskluzywnego korpusu dziennikarskiego przy Białym Domu, to rzeczywiście ważny moment. W ten sposób blogi weszły to mainstreamu...

6 komentarzy:

  1. A czym właściwie zasłynął Huffington Post? Temat jest mi zupełnie nieznany, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Huffington Post jest amerykańskim portalem założonym przez Ariannę Huffington, byłą dziennikarkę, pracującą niegdyś dla syndykatu dziennikarzy. Portal opiera się na dziennikarstwie społecznym i profesjonalnym(zawodowym). Jest jedynym w swoim rodzaju mixem. Blogi prowadzą na nim znani w swoich dziedziniach celebrities. Przy czym blogi, najczęściej prowadzone za darmo, są w pełni profesjonalnymi artykułami i komentarzami (blog jest przecież tylko mechanizmem pozwalającym na szybkie przedstawienie opinii). The Huffington Post zbudował oryginalny model biznesowy umożliwiający jego rozwój. W czasie wyborów prezydenckich silnie opowiedział się za kandydaturą Baracka Obamy, a Arianna Fuffingon, uważana za rodzaj celebrity, wielokrotnie wyrażała swoje poparcie, a później radość z wyboru nowego prezydenta. Tak więc prezydent zawdzięcza HP bardzo wiele. Odrębnym pozostaje temat wykorzystania nowych mediów w swojej kampanii i ich wpływ na zwycięstwo. W każdym razie wielość sekcji i ogrom contentu robi wrażenie. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może trzeba powiedzieć, że w ten sposób prezydent Obama podkreśla swoją wdzięczność (uznanie?) dla serwisu (internetu w ogólności?) które tak pomogły mu w zwycięstwie?

    Bo moim zdaniem to dobrze, że nie traktował internetu tylko jako narzędzia w kampanii ale będzie je wykorzystywał również w czasie swojej kadencji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Antoni Łuchniak11 lutego 2009 11:42

    O! Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Jakoś prasa drukowana chyba nie zgłębia tego tematu, bo nigdzie mi nic o tym w oko nie wpadło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiadając Aleksandrze, oczywiście, że jest to uznanie wdzięczności prezydenta dla The Huffington Post. Portal tak silnie się zaangażował w kampanię na jego rzecz, że to zrozumiałe. Jednak bez względu na powody fakt dołączenia do korpusu dziennikarskiego blogera jest przetarciem ścieżki dla całego świata. Wkrótce będzie to na "porządku ziennym".

    OdpowiedzUsuń
  6. Konradzie - się zgadza. Ja uważam, że to dobry kierunek, pożądana ścieżka. Polityka z salonów przenosi się bliżej ludzi, do internetu, na blogi a to chyba sprzyjać będzie wzrostowi zaangażowania obywatelskiego.

    Bo obrad sejmu nie oglądam, ale bloga o aktualnych politycznych sprawach już prędzej skomentuję. A w moim przypadku skomentuję oznacza - zastanowię się :)

    OdpowiedzUsuń